Blog

🇵🇱Wiele osób czuje się nieswojo przed obiektywem. A ja myślę o aparacie foto jak o dobrym przyjacielu. Obiektyw nie ocenia. Widzi cię taką jaką jesteś. Przestrzeń pomiędzy tobą a aparatem jest tylko Twoja i możesz robić cokolwiek, na co masz ochotę. Potem, wybierasz najlepsze zdjęcia. A te najlepsze, takie które lubimy najbardziej, pokazują to czym chcemy dzielić się z innymi ludźmi. Pokazać siebie bez konieczności ubierania emocji w słowa. Tym, jaka jesteś kiedy nie biegasz z wywieszonym językiem pomiędzy pracą, domem, sklepem, przystankiem autobusowym czy lotniskiem. A czasami zdarza się ten magiczny moment, kiedy obiektyw uchwyci coś pięknego, czego sama o sobie nie wiedziałaś. Takie zdjęcia uwielbiam najbardziej! 

🇬🇧 Many people don’t feel good in front of a camera. I think about lenses as of a good friend. Camera doesn’t judge you, it sees you as you are. The space between you and lenses is only yours. You can do whatever you want. Then you choose the best photos. The best ones, these which you like most, show what you want to share with others. To show yourself without trying to put all emotions in words. Others may see who you are when you are not running like crazy between your office, your home, a supermarket, a bus stop or an airport. And sometimes a magic moment happens, when a camera captures something beautiful that you didn’t know about yourself. These pictures I love the most!
🇵🇱Dawno temu ktoś postanowił przywieźć mi prezent z wakacji - magnes na lodówkę. To bardzo miłe, kiedy ktoś zwiedzając odległe zakątki świata pamięta o Tobie i postanawia przywieźć Ci jakąś pierdółkę w prezencie, prawda? Aczkolwiek, niestety pojawiła się seria niedogodności... taka mała rzecz, a jednak. Po pierwsze, nie mam lodówki na której trzymają się magnesy, po drugie niezbyt lubię przedmioty w kolorze pomarańczowym, a tu akurat pech chciał, że ta pamiątka miała na celu odzwierciedlać słoneczny charakter miejsca, w którym została nabyta. Nie chcąc zrobić przykrości osobie, która przecież okazała mi w ten sposób dużo sympatii, umieściłam ozdobę na okapie nad kuchenką. I od tamtej pory, dostawałam pomarańczowymi emocjami po oczach, przy każdym wejściu do kuchni... Z jednej strony miłe wspomnienie przyjaciela, z drugiej niezbyt miłe doznanie patrzenia na nielubiany kolor i przedmiot, którego tak naprawdę na okapie nie powinno być. Otoczenie i przedmioty mają na nas duży wpływ. Postanowiłam, że raz na kilka dni rozejrzę się wokół siebie i w ciągu kilku sekund wybiorę coś co mi przeszkadza. Jakiś przedmiot, którego nie lubię, stare gazety odłożone na „później”, coś zepsutego lub coś czego od wielu miesięcy nie potrzebowałam. I po prostu to wyrzucam. Polecam osobom, które nie lubią robić porządków - po jakimś czasie sam się zrobi. A ja wolę kolekcjonować rzeczy niebieskie. 

Miejsce pobytu wspomnianego pomarańczowego magnesu, nie jest znane...
🇵🇱 Znacie to uczucie kiedy na przykład nagle ktoś wyłącza mecz kiedy piłka leci na bramkę i nie wiesz czy bramkarz zdążył czy nie? Albo przy jedzeniu kiedy już widelec podąża w górę i nagle ktoś zmusza Was do odłożenia kęsa na później? Tak się właśnie czuje ktoś, komu na spotkaniu w pracy przerywa się w połowie zdania. Wczoraj miałam dwa spotkania i na obu z nich doświadczyłam jak to jest, kiedy mężczyźni przerywają kobietom wypowiedź. Panowie często mogą mówić głośniej i z tego korzystają. Każdy kto zaczął zdanie i przerwano mu gdy musiał już wziąć oddech wie, jak trudno jest w takich sytuacjach się nie wkurzyć. Wraz z koleżankami zastanowiłyśmy się co z tym zrobić. Podeszłyśmy do zagadnienia ze zrozumieniem i założyłyśmy, że na nasi koledzy mogą zachowywać się automatycznie i po prostu trzeba im powiedzieć, że mamy problem. Zadziałało przez tydzień. Następnym krokiem jest natychmiastowa reakcja na spotkaniu. Czyli padają stwierdzenia typu "Proszę daj mi dokończyć", lub temu podobne w bardziej stanowczym tonie. Jednak w takich sytuacjach, zauważyłam, że nie kończy się to dla kobiety korzystnie. Wychodzi na wykłócającą się jędzę. Nikt już nie pamięta o czym mówiła. Tym bardziej nikt już nie skupia się na temacie rozmowy. W pamięci ludzi zostaje tylko szok wynikający z dość dziwnego zachowania osoby domagającej się uwagi. Czyli zostaje zapisanie punktów wypowiedzi na kartce, żeby nie zapomnieć, i dać koledze się wygadać. Wrócić do tematu jak nadarzy się okazja. To tak, jakby przy wspomnianym na wstępie meczu, wyłączyć telewizor i powiedzieć "dokończysz oglądać później." Jeżeli ktoś ma lepszy sposób na poradzenie sobie w takiej sytuacji, to bardzo proszę o podzielenie się!! 

🇬🇧 Do you know how it feels when during an exciting football game someone shuts down your TV, exactly at the time when a ball flies straight into a goal and you don't know if a goalkeeper made it or not? This is how people feel when they get interruped in the middle of a sentence. Yesterday I had two meetings at work and at both of them I have experienced directly how it is when men interrupt when a woman speaks. Men often speak lauder and they use it well. It is so hard to not get frustrated in such a situation. Together with my female colleagues, we wanted to find a solution. We tried to understand another point of view and agreed that men may simply be not aware about the issue and it should work if we just tell them. It worked for one week. The next step is to react directly at the meeting. So you say: "please let me finish" in a more or less firm tone. However I noticed, that it never works well. A woman looks like a hag demanding attention. Nobody remembers what she was taking about. Nobody focuses on a topic of the meeting. People just remember some disruptive behaviour. The last remedy is to start writing down your points on a piece of paper and come back to them when your colleague stops talking. It is like someone would tell you: "Don't worry. You'll finish watching your game later". If you have any better idea how to deal with this problem, please share!
🇵🇱 Nowy rok szkolny, to nowe cele i ambicje. Parę lat temu, stawiałam Adzie wymagania co do ocen - jak będziesz miała dużo "Z-etek" (od: znakomicie), to - dostaniesz to albo to, albo pójdziemy gdzieś tam, itd. Nie działało. Od tamtego czasu, czyli przez 6 lat, Ada była poddana już czterem skalom ocen. Najpierw były N-niedosteteczne, poprzez W-wystarczjące do Z - znakomicie (była jeszcze jedna literka po N ale nie pamiętam). Potem była skala od 0 do 4, potem od 0 do 10, teraz mamy system od FX do A. Dochodzę do wniosku, że świadczy to tylko o tym, że oceny szkolne są zupełnie niemiarodajne. Mówimy o przestarzałym systemie edukacji - i mamy rację, a sytuacja z wciąż zmieniącymi się metodami oceniania tylko potwierdza tą opinię. Ja się wyluzowuję, byleby w tym roku nie było FX, F, czy D - cokolwiek to oznacza! 

🇬🇧 We have started a new school year. Few years ago I was giving some goals to my daughter Ada and tried to introduce a reward system - if you get the highest grade, you will get this or this, we will go here ot there. It didn't work. I don't know how it is in your country. Ada goes to the European School and for the last 6 years she was subjected to four different grades' scales. First there were some letters which signified excellent or inadequate in Polish. Then there was a scale from 0 to 4, then from 0 to 10 and now from FX to A. We speak about an outdated educational system and we are right. We no longer know how to grade our kids and it becomes totally inadequate. Me, I will simply relax about it, as long as I do not see FX, F or D!
🇵🇱 Kot rozwiąże wszelkie problemy. Jak widać po minie mojego Zyzia, jest to oczywista oczywistość. Otóż koty wyprowadzają złą energię z domu. Z przymróżeniem oka informuję, że udomowiony tygrys wychodząc na zewnątrz uziemia się i wdeptuje w ziemię niechcianą energię. Jeżeli kot nie wychodzi, to trzeba mu dodać do kuwety trochę ziemi. Prawda to czy nie, spacer kotu nie zaszkodzi! 

🇬🇧 A cat is a solution to all problems. As you can see from my Zyzio facial impression, it is just obvious, duh... Is it truth or not, doesn't matter, it's not harmful. So, your cat collects all bad energy from a house and while going outside, he grounds himself and the bad enery goes into the ground. Well, a little walk will not hurt!
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem